krzyk
kwiecień 27th, 2009 by admin
Po tym co się stało tamtej nocy, pomyślałam, że już nic tu nie napiszę bo tylko potęguję to co dzieje się ze mna nocami. Minęło jednak pare miesięcy i czuję się na siłach o tym napisać bez obawy, że narażę się na powtórkę tamtej nocy.
Nie wiem co mi się śniło, zupełnie nic nie pamiętam, tylko okropną szamotaninę w łóżku. Ktoś mnie przyciskał, krępował. Nie mogłam się ruszyć. Krzyczałam strasznie, ale to właśnie ten krzyk mnie przestraszył najbardziej. To nie był mój głos, był bardzo zniekształcony i tak głośny, że jestem pewna, iż nie potrafię z siebie wydobyć takich decybeli. Podczas tej przepychanki na łóżku mignęła mi twarz Krzycha. I nagle “wróciłam do siebie”. Płytki oddech, cała się trzęsę. Nie mogłam się opanować ok 15 minut. Trzymałam się go mocno. I słyszałam jak mówi do mnie ” Uspokój się” i jeszcze coś tylko nie wiem co, coś złego. Nie zasnęliśmy już do rana, co więcej i ja i on chcieliśmy, żeby światło było zapalone. Przy zgaszonym czułam, że coś jest nia tak i Krzych, jest bardzo racjonalnym facetem, też czuł się dziwnie. W świetle zobaczyłam jego twarz podrapaną przeze mnie do krwi. … niebezpiecznie jest być przy mnie w nocy ? Czy mój lęk we śnie jest tak duży, że mogę nim obdarować wszystkich bliskich ? Od tamtej pory nie trzymam żadnych ostrych przedmiotów przy łóżku. Nie chciałabym niewiedząc co się dzieje skrzywdzić kogoś.
Rano chłopak mojej siosty pijąc ze mna kawę zapytał co się stało w nocy bo słyszał krzyki i były tak nienaturalne i zniekształcone, że bał się wejść do naszego pokoju.
Czułam się winna , że Krzych musi tę moją nocną psychozę znosić i w dodatku teraz dotyka go to bardziej.
- No Comments »
- Posted in dziwne