Człowiek kartka
grudzień 9th, 2008 by admin
Biegnę … nie mogę się odwrócić bo on jest tak blisko .. czuje jak porywane przez wiatr kosmyki jego długich włosów ocierają się o moją szyję .. biegnę … ile ten płot ma metrów?
Bramka wydaje się być tak daleko, ze nigdy do niej bym nie dobiegła. Chyba zwalniam odrobinę. Jakiś chłód na twarzy karze mi sie zatrzymać, obracam się. JEST. Długi, wysoki, szczupły. Jakby mokre od deszczu srebrne włosy opadają mu aż po kolona. Taki przerażająco wątły mężczyzna, z zapadniętymi policzkami patrzy na mnie przeraźliwie długo. Jego krok do przodu powinien mnie sprowokować do ucieczki. Nie mogę się ruszyć , on staje bokiem … Chryste .. jest jak kartka. Człowiek kartka. Prawie go nie widzę jak jest bokiem .. zaczyna falować, wzbija się do góry. Leci do mnie .. paraliż mija. Biegnę .. otwórzcie tę przeklętą bramkę .. człowiek kartka przepływa przeze mnie, taki wątły, że to nawet nie boli.
Ciężki sen. Około 4/5 lat temu.
No related posts.
- Posted in koszmary
