siostra i oni
kwiecień 27th, 2009 by admin
Jadę samochodem, wjeżdżając na osiedle patrzę w okna swojego mieszkania. Mam takie natręctwo, że zawsze w nie patrzę, nawet we śnie, więc mogę chyba to nazwać natręctwem
Nie wiem czego się spodziewam. Nigdy nic w nich nie ma, tylko zaciemnienie , jakiś cień mebla. We śnie .. jadę i patrzę. Na balkonie stoi mężczyzna. Posępna twarz, ramiona spuszczone, wytarty, jakby stary garnitur. Trzyma za rękę małego chłopca. On patrzy mi prosto w oczy. Są wysoko ale czuję ich wzrok , przeszywają mnie nim, szczególne chłopiec. Taki nieprzyjemny chłód bije od niego. Zauważam psa. Chłopiec nie odrywając ode mnie oczu bierze psa i zrzuca z balkonu. Nie zastanawiam się skąd oni są , jak to jest , że to zło jest w moim mieszkaniu, pędzę na górę. W moim każdym śnie zawsze korytarze są długie, lekko przybrudzone i ciemne, zamglone, jak po świeżo wypalonym papierosie. Wpadam do domu i słyszę z mojego pokoju jakiś dziwny odgłos, rytmiczne stukanie o coś. Wchodząc do pokoju widzę bezwładne ciało mojej siostry jak unosi się podnad łóżko i mocno na nie opada, bardzo szybko. Wstrętny widok, bo to nie lewitacja tylko jakby ktoś ją całą podnosił i mocno uderzał. Oczywiście w bardzo emocjonujących momentach moich snów - budzę się.
Jakieś ok 3 dni od tego snu nie mogłam się pozbyć myśli , że jakieś zło jest u mnie. Nieswojo czułam się będąc sama w mieszkaniu i chyba trochę tego uczcia noszę w sobie do dziś.
No related posts.
- Posted in koszmary